wtorek, 9 sierpnia 2016

Od Aarona do Elise

Kiedy wróciłem, bunia od razu wciągnęła mnie do chaty. Wszystko przez krew na twarzy. Chciała mnie opatrzyć, jednak nie pozwoliłem jej. Sam to zrobiłem i przyłożyłem do oka woreczek z lodem. Niespodziewanie do chaty weszła Elise.
- O jezu, co się stało? - kucnęła przy mnie.
Położyła swoją dłoń na mojej i odsunęła woreczek z lodem od bolącego mnie miejsca. Widząc jednak podbite oko skrzywiła się lekko i ponownie ostrożnie go przyłożyła.
- Nie dogadaliśmy się... - mruknąłem.

Elise?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

.
.
.
.
.
.
template by oreuis