Odsunęłam się od niego i spojrzałam w las.
- Aron... -znów na niego spojrzałam- ...chodź, nie będziesz znowu spać na zewnątrz, przygotuję Ci pokój. -uśmiechnęłam się lekko. Oby tym razem nie odmówił, choć nie wiem czemu mi na tym tak zależało.
Aron?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz