***
Poszłam głęboko w las, powoli zaczęłam tracić nadzieję, że jest w pobliżu. Nagle usłyszałam plusk wody, cichy i krótki, powtarzający się co jakiś czas. Podeszłam tam powoli i po cichu. Zobaczyłam go, kucał przy wodzie i puszczał kaczki. Obok stał koń. Byłam pewna, że to Aron. Podeszłam do niego zdecydowanym krokiem, gdy usłyszał moje kroki wstał i chwycił za miecz.
- Elise? -spytał cicho.
- Tak. -powiedziałam i podeszłam do niego bliżej, spojrzałam mu w oczy i szybko go przytuliłam chowając twarz w jego ramię- Proszę, nie wracaj tam.
Aron?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz