- Proszę uważaj na siebie. -krzyknęła babka, gdy odjeżdżał.
Odprowadziłam go wzrokiem, on był taki idealny. Te oczy, usta...chwila. Co ja wyprawiam? Nie powinnam myśleć o nim w taki sposób, nawet się nie znamy.
***
Wieczorem byłam na spacerze z Leen'em. Bawiliśmy się w chowanego, w berka. Wróciliśmy bardzo późno. Pod chatą babki zobaczyłam czarnego ogiera. -Aron- pomyślałam od razu i pobiegłam do chaty. Zatrzymałam się przy wejściu, a raczej Lee mnie zatrzymał.
- Czemu tak pędzisz?
- Jaa...nie. Ja po prostu przypomniałam sobie, że...babka miała mi coś dać. -zmyśliłam szybko.
- A, no to chodź. -otworzył drzwi i wszedł do środka.
No tak Lee i jego brak manier.
Aron?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz